AdamFulara

Szymon Pawlak

Szymon Pawlak

Szymon Pawlak – absolwent naszej szkoły, to człowiek orkiestra. Nie tylko jest multiinstrumentalistą, ale także świetnym organizatorem i band-leaderem. To on stworzył Korzeń-Fest i organizuje wiele lokalnych koncertów. Gra na kilku instrumentach: basie, gitarze, śpiewa (growl!). Ma wielką radość z muzyki. Naszą szkołę ukończył z wyróżnieniem, przysłał do nas płytę swojego zespołu Galaktyczny Ruch Oporó (pisownia oryg.). Podobno zespół pracuje już nad kolejnym wydawnictwem. Zespół nagrał swoją pierwszą płytę demo, koncertował też w składzie: Płyta z gatunku hardcore (niektórzy określają ją mianem reksio-core) prezentuje oryginalne utwory, ciekawie zrealizowane (nagrane na żywo). UWAGA! To jest mocna muzyka! Większość instrumentów Szymon nagrał solo na osobnych ścieżkach, Julia zagrała na trąbce, ale na żywo występuje w pełnym składzie. To co daje nasza szkoła to elokwencja niezależna od gatunku i to słychać na tej płycie. Nieoczywiste progresje, ciekawe aranżacje, używanie harmonicznych smaczków są rzadkością w śród zespołów grających hardcore. Oczywiście są jeszcze pewne rzeczy do doskonalenia, ale weźcie pod uwagę, że muzycy grają od niedawna na swoich instrumentach, a już nagrywają swoją muzykę. To będzie tylko „rosło” w siłę. Niech Was nie zwiodą zabawne teksty („Oporó”, „Reksio” itp.), Szymon gra od kilku lat, zaczynał u nas swoją edukację, ale bardzo intensywnie idzie do przodu w rozwoju muzycznym, niebawem trafi do naszego działu wybitnych absolwentów. Oprócz tego organizuje Korzeń – Fest, oraz koncerty różnych zespołów w Olszowej. Spontaniczny, świetny festiwal Życzymy Szymonowi wielu sukcesów, kolejnej udanej płyty (na pewno o niej też napiszemy), a także kolejnych udanych edycji Korzeń – Fest. Trzymamy mocno kciuki. Takich ludzi potrzebuje polska kultura (nie tylko muzyków, ale aktywnych działaczy). W zeszłym roku szkolnym otrzymaliśmy pięć płyt od naszych absolwentów. Ta jest najmocniejsza. Cieszy nas bardzo fakt, że nasi absolwenci nie porzucają swoich pasji, aktywnie grają, rozwijają się już na własną rękę oraz przede wszystkim ich nagrania nie są do siebie podobne. Nie brzmią jak pochodzące od absolwentów jednej szkoły. Takie podobieństwo brzmienia absolwentów to chyba największa wada współczesnej edukacji i jest sprzeczna z ogólnym ideałem artysty, staramy się od tego uciekać przez naukę kreatywnej strony muzyki, a także zwrócenie uwagi na narzędzia rozwijania własnego stylu (plastyczne traktowanie elementów muzyki).

Szymon Pawlak Dowiedz się więcej »

Chopin – improwizacja na walcu

W książce Zrozumieć Język Muzyki jest zapis Real Book jednego z preludiów Chopina. Uczymy się w szkole w III klasie robić taki zapis i improwizować na nim. Filip samodzielnie opracował swoją wersję Walca a-moll Chopina. Harmonia jest oryginalna, ale melodia to swobodna wariacja w wykonaniu Filipa, prezentuje się tak: Niedawno grał w oryginale utwór Bacha, też polecamy.

Chopin – improwizacja na walcu Dowiedz się więcej »

Metoda Fulary - szkoła muzyczna online

Pure Harmony – Metoda Fulary, czyli nauka improwizacji

W historii polskiej edukacji muzycznej nie było dotąd przypadku, aby jakiś nauczyciel zakwestionował klasyczne metody nauki skal i gam i zaproponował własne rozwiązanie, nawet jeśli tylko częściowo nowatorskie, bo oparte też na kilkusetletniej tradycji muzycznej. Tak się stało w przypadku Adama Fulary i coraz bardziej popularnej metody odnajdywania składników akordowych. Czym właściwie jest Metoda Fulary? To szybka metoda odnajdowania dźwięków akordowych, które są z punktu widzenia melodii najbardziej istotne. Świadome ogrywanie samych składników akordowych określam mianem „Pure Harmony”. Historycznie od wieków wiadomo, że dobre melodie to przede wszystkim składniki akordów z podkładu, co więc jest innowacyjnego w tej metodzie? Rzeczywiście od strony tego, co słyszymy metoda jest przezroczysta. To znaczy daje w wyniku coś, co określiłbym słowem: „tradycja”. Innowacyjne jest opalcowanie i grupowanie dźwięków (tj. widzenie ich na instrumencie) w „dwójki” i „trójki”. Z dźwięków akordowych korzystał Bach, a teraz używają ich np. kompozytorzy linii wokalnych. Często na ucho. Dochodzimy do sedna – czyli jednak „na ucho”? Tak, dźwięki akordowe, to jest to co wybiera nasze ucho, gdy damy mu wolność. Nie będzie wcale wybierało dźwięków ze skal z równym prawdopodobieństwem. Tu mi się przypomina historia z warsztatami Andy’ego Timmonsa, które miałem z nim okazję prowadzić w Nowym Yorku. W czasie warsztatów wziął młodego adepta gitary, technicznie niezłego shreddera, do wspólnej improwizacji na scenie. Zagrał mu dwa akordy: Am7 D7. Młody gitarzysta zagrał w skali (a-doryckiej), a Andy mu przerwał i mówi: postaraj się zagrać teraz coś na jednej strunie. Na początku shredder całkowicie się pogubił, ale szybko „na ucho” odnalazł dźwięki akordowe (inne na Am7 i inne na D7), coś w głowie szybko sobie ułożył z tych dźwięków – wyszła bardzo prosta solówka – bo to już nie improwizacja, ale z sensem melodycznym. Wszyscy byli zdumieni. Andy podsumował: „To, co teraz grałeś, jest dużo lepsze niż to, co przedtem. Dlaczego tak nie grasz? Gdybyś znał położenie tych dźwięków, mógłbyś improwizować w ten sposób. Ktoś, kto zna położenie dźwięków akordowych nie potrzebuje do grania żadnych innych schematów. Uczyńcie wszystko, aby się tego nauczyć”. Ja się podpisuję pod tą opinią. Czy nie można się tego nauczyć grając skalami? Można, jest to jednak bardzo trudne. Po pierwsze jedyna działająca tu metoda to „skala-akord”, czyli do każdej funkcji w utworze dopisujemy odpowiednią skalę, a ze zmianą każdego akordu piosenki zmieniamy też skalę. Jeśli dodamy fakt świadomości składnika akordowego wychodzi kilkanaście lat nauki schematów i rozwoju słuchu…. Niektórzy też grają w centrum tonalnym, mają w głowie schematy skal i zapalają im się „dźwięki na gryfie”, czyli coś słyszą, ale to za mało. Nie mają kontroli nad wybieranymi i omijanymi składnikami. Często na YouTube można spotkać lekcje ogrania skalami dźwięków akordowych skupiających się na jednym lub dwóch akordach, nikt nie pokazuje tego na większych formach, gdzie często jest kilkanaście funkcji. Jak to poukładać na całym gryfie? Podobnie wychodząc od strony arpeggio – rozłożonych funkcji – problemem jest to, że gdy mamy w utworze np. 16 akordów to nie widzimy żadnego głosu, żadnego logicznego połączenia, jest zbyt wiele możliwości i robi się z tego ogrywania arpeggio kilkanaście lat nauki, która często kończy się wcześniej na lickach II V I, albo na braku świadomości tj. skala pasuje, ale ogrywane składniki są przypadkowe, nie tworzą logiki. Tu przykład nagrania mojego absolwenta po 3 latach nauki, gra improwizację bez podkładu do „All The Things You Are”. Wyjaśnijmy co znaczy „fakt świadomości składnika akordowego” Nad akordem najlepiej brzmią jego składniki np. pryma, tercja, kwinta, potem septyma, nona, czasem zamiast septymy lepsza będzie seksta, rzadko kwarta. Rodzaj interwału (mały, wielki, czysty) zależny jest od rodzaju akordu i w zasadzie jest jednoznaczny. Pytanie o świadomy wybór dźwięków w improwizacji to pytanie o to, czy muzyk potrafi usłyszeć składniki akordowe w swojej melodii i je „poprowadzić” odpowiednią ścieżką (głosem). Czyli nad trzecim akordem piosenki ograć kwintę i poprowadzić ją do tercji czwartego akordu. Można w ten sposób analizować np. temat piosenki i następnie ograć w improwizacji te same składniki, które były użyte przez kompozytora. Zdziwicie się jak bardzo improwizacja zacznie wtedy nawiązywać do tematu. Piękne melodie staną się częściowo otwartą księgą. Jest jeszcze druga strona medalu do rozgryzienia: frazowanie, czyli motywika, rytm, timing, artykulacja itp. Ale dźwięki akordowe to nie wszystko. Ważne jest też to, czego nie gramy. Co masz na myśli? Grając skalami gramy razem różne kolory ze wszystkich funkcji w przypadkowych konfiguracjach. To działa tak, jak mieć siedem farb i je wszystkie razem wymieszać na czuja. Zawsze wyjdzie to samo: „kolor szary” w różnych odcieniach i dokładnie tak jest w muzyce. Stąd powiedzenie „wszędzie gra tę samą solówkę, do każdego utworu”. Teraz wyobraźmy sobie, że ktoś ma świadomość i gra składnikami akordowymi. Skoro ma świadomość to można go poprosić o ogranie samych non i tercji a bezwzględne omijanie np. prym i kwint. W ten sposób mamy wolność co do tego jakich dokładnie składników (kolorów) użyjemy. Jeśli gramy sporo tercji – będzie zawsze cukierkowo. Lubię słodkie, ale jeśli zagramy wtedy nonę będzie napięcie – więc najlepiej ją przygotować lub rozwiązać. Na tym polega świadomość – potrafimy wybierać pewne składniki, ale też omijać inne i wiemy jak je traktować – a każdy z nich jest inny. Jeśli ktoś tego nie potrafi – ciągle jest w drodze do czegoś, co można określić mianem „podstawowego warsztatu tradycji kompozytorskiej i improwizatorskiej”. O ile np. wśród trębaczy i saksofonistów od początku się o tym mówi, o tyle wśród gitarzystów panuje niestety kult skal. Mówi o tym też prof. Herdzin w serii wykładów pt. „Improwizuj”. Dla wielu znajomość tej tradycji nie jest celem. Do zagrania krótkiej solówki ogrywanie harmonii jest niepotrzebne. Oczywiście. Czasem wystarczy sama pentatonika, albo gama molowa. Ale już jeśli ten sam gitarzysta chciałby układać zgrabne tematy dla wokalisty, to już potrzeba czegoś więcej. Można próbować na ucho i wtedy po latach dojdzie się do tego samego punktu, który można było osiągnąć na początku nauki. Ja latami grałem skalami. Potem nauczyłem się „od zera” grać drugi raz składnikami akordów. Gdyby ktoś mi pokazał tę moją metodę na początku drogi – byłbym w zupełnie innym miejscu dziś. A jeśli ktoś nie chce z niej korzystać –

Pure Harmony – Metoda Fulary, czyli nauka improwizacji Dowiedz się więcej »

Fulara's Method Blues - Mateusz Porawski

Mateusz Porawski – Blues Metodą Fulary

Mateusz Porawski, nasz tegoroczny wybitny absolwent nagrał blues Metodą Fulary – w ujęciu szkieletowym. Metoda jest systemem szkieletowym, pozwalającym szybko wyznaczać ładne dźwięki, na który można prosto nakładać m. in. licki bluesowe (tzw. zagrywki), a także m. in. pentatonikę molową. Jednak w drugą stronę to tak prosto nie działa – o ile w bluesie szukanie dźwięków akordowych jest jeszcze wykonalne, to w innych kontekstach bywa zadaniem trudnym na tyle, że mało kto to potrafi dobrze zrobić. Nie było to nagranie dyplomowe (standard dyplomowy Mateusza to „Take Five”). Nauczycielem Mateusza był nasz wieloletni pedagog Bartłomiej Jambroży.„Uwielbiam tego typu granie i improwizację. Bez pośpiechu, sama esencja. Nie dość że po akordach, to znakomicie użyte elementy muzyki, zwłaszcza dynamika, frazowanie, artykulacja” (Adam Fulara). Zapraszamy do posłuchania:

Mateusz Porawski – Blues Metodą Fulary Dowiedz się więcej »

Młodzi Garbaci - Dni Ziemi Ostrzeszowskiej

Młodzi Garbaci na Dniach Ziemi Ostrzeszowskiej

Zespół złożony wyłącznie z naszych absolwentów (ale działający poza szkołą) zagra na Dniach Ziemi Ostrzeszowskiej w niedzielę 28.6.2026 o godzinie 18.oo. Serdecznie zapraszamy! Tego dnia wystąpi też zespół Pectus. W skład Młodych Garbatych wchodzą: Zespół wykona własne kompozycje, a także mocno odbiegające od oryginałów aranżacje znanych utworów.

Młodzi Garbaci na Dniach Ziemi Ostrzeszowskiej Dowiedz się więcej »

Jacek Krakowski i Adam Fulara - warsztaty

Warsztaty: Metoda Fulary vs. CAGED

Zanim rozpoczęły się warsztaty: Metoda Fulary vs. CAGED, dzień prędzej w ostrzeszkim „Zaciszu” była uroczystość zakończenia roku szkolnego. 18.06.2026 rozdaliśmy na uroczystości wręczenia 150 świadectw (część uczniów uczy się online i siłą rzeczy nie było ich, ale ponad 50 osób się zjawiło) i na wspólnym Jam Session można było zobaczyć naszych uczniów, nauczycieli i absolwentów w akcji. 19.06.2026 roku Ostrzeszów odwiedził Jacek Krakowski – koncertujący gitarzysta, pedagog, właściciel szkoły muzycznego w Bydgoszczy, autor podręcznika o harmonii. Przeprowadził warsztaty o tym, jak Metoda Fulary (której sam uczy się na własną rękę od ponad roku) łączy się z innymi metodami, zwłaszcza z CAGED. Warsztaty były dla nas bardzo ciekawe, bo rzadko zdarza się profesjonalny „muzyk z zewnątrz”, który nie przeszedł toku naszej szkoły, ale sam dogłębnie studiował Metodę Fulary. Oto kilka wniosków z warsztatów i wspólnych rozmów. 1. Pół roku ćwiczeń – tyle potrzebuje profesjonalny muzyk, aby Metoda Fulary zaczęła działać u zawodowca. Wcale nie jest tak, że pentatoniki harmoniczne obecne są w praktyce i były już prędzej i w zasadzie zawodowiec „od razu” może to wziąć i zagrać. Zwłaszcza łącząc to z nietypowym opalcowaniem dającym świadomość (co w sumie w MF jest najważniejsze i nawet ważniejsze od danego zbioru dźwięków). Adam Fulara zakłada, że dla początkującego muzyka to ok 3 lata. Nie chodzi o budowanie techniki, to osobna sprawa, ale o zagranie spójnej, poprawnej improwizacji (z pracą motywiczną, ograną harmonią, logiką melodii). To się udaje po trzech latach nawet w przypadku zupełnie początkujących muzyków. 2. Co się zmieniło u Jacka Krakowskiego? Prędzej znał bardzo dobrze CAGED, ale problemem była sytuacja, gdy w utworze jest więcej funkcji niż cztery. „Do czterech akordów CAGED jest jak złoto, ale praktycznie nie łapie się w te widełki żaden standard jazzowy”. A Jacek lubi jazz, zna standardy. Zawsze miał problem z ogrywaniem akordów, ale teraz to się zmieniło. Bez problemu bierze utwory takie jak „Solar”, „All of Me” i in i szybko się ich uczy dzięki nowej metodzie. 3. Muzycy nie doceniają improwizacji głosami, przede wszystkim z użyciem głosów wiodących. Jak dobrze to działa! Większość muzyków nawet nie ma pojęcia, że w improwizacji można ograć „głos” zamiast harmonii (niby to to samo, ale jednak to całkiem inne podejście do tematu). To jedna z zalet MF – świadome ogrywanie głosów w improwizacji. 4. Większość muzyków nawet nie wie, że istnieje taki poziom świadomości o jakim mówiliśmy na warsztatach. Adam Fulara nazywa to efektem Beethovena. Bierzemy dowolny utwór i jakiś wzięty w danej chwili motyw. Teraz nucimy improwizację na tym motywie do tego, znanego nam wcześniej utworu i mamy pełną świadomość – nazywamy kolejne dźwięki. Możemy je pisać od razu na kartce, albo w nutach niczym głuchy Beethoven. Tymczasem dla wielu gitarzystów świadomość kończy się na samym ograniu harmonii, czyli kończy się tam, gdzie dla Fulary dopiero zaczyna. 5. Nasi uczniowie obecni na warsztatach i wzywani do tablicy nie przynieśli wstydu, wykazali się dobrą znajomością harmonii, oraz kojarzeniem w locie faktów z systemu CAGED, który znają tylko z opowiadań. Wnioski z CAGED:1. Długi czas nauki podstaw – pozornie akordy durowe znamy, ale dochodzą molowe. Tu już są dwie trudne pozycje, do nich dochodzi jeszcze akord półzmniejszony powszechny w molowym II V I, To już całkiem spory problem. Mniejszym jest odróżnianie rodzajów akordu – durowych i septymowych. To wszystko daje nam 5×4 boksy, (20 schematów do nauczenia na pamięć). Nie wszystkie do prostego opalcowania, plus nauka konkretnych składników w każdym boksie. To daje kilka lat nauki. W MF w to miejsce mamy 4 proste układy na dwóch strunach. Czyli dokładnie 15 razy (!) mniej nauki na pamięć.2. Punkt pierwszy sprawia, że niektórych boksów gitarzyści w ogóle nie używają, lub w bardzo ograniczonym zakresie (shape C i G w molowym np.) 3. CAGED nie działa w innych strojeniach, MF działa w dowolnym strojeniu 4. Na plus CAGED są opalcowania i możliwości grania w jednej pozycji w kilku głosach naraz (fingerstyle), 5. Opalcowania MF są trudniejsze 6. Świadomość MF jest znacznie większa (w CAGED świadomość wymaga dodatkowych ćwiczeń) 7. Zmiany pozycji w MF są znacznie prostsze i intuicyjne. Gitarzyści CAGED trzymają się mocno swoich boksów, w czasie gdy w MF gra się wzdłuż gryfu. Jacek był zaskoczony, jak uczniowie MF obecni na warsztatach grają wzdłuż całego gryfu i szybko łapią orientację. Sam mówił, że jest to zjawisku gumki w mózgu, która w CAGED roziąga myślenie pionowe, w czasie gdy w MF poziome. MF to idealne narzędzie uzupełniające CAGED jeśli chodzi o płynną zmianę pozycji.8. Anegdota: w trakcie Jam Session w Bydgoszczy, gdy były tam warsztaty z Metody Fulary było dwóch uczniów znających MF. Jacek próbował od nich podpatrzyć akordy, które grali w standardach, ale nie dało się, ponieważ grali łącząc głosy, a nie obrazkowo budując „chwyty”. Teraz na warsztatach powiedział, że nie był świadomy jak bardzo daleko można być od CAGED grając na gitarze. 9. Jacek widzi obie metody jako „siostrzane”, równorzędne, każda ma swoje wady i zalety, ale niewątpliwie MF pomogło mu grać standardy i to jest przełom w jego muzycznym życiu. Natomiast tu Adam Fulara widzi MF bardziej jako „szkielet” do którego łatwo przykleić CAGED. Szkielet pod względem świadomości (dlatego nie w drugą stronę). 10. Kolejna zaleta MF jest taka, że melodie często wychodzą ładne „na strzała”, zwłaszcza przy większej ilości akordów albo przy pięknych akordach. Zbudowanie tego typu melodii w CAGED wcześniej nie wychodziło. MF to bardziej technika kompozytorska (melodia), w czasie gdy CAGED to podejście typowo gitarowe (coś pasuje do akordu na gitarze). Tu był przykład z nietypowymi akordami, albo ciągami dominant, zwłaszcza niediatonicznymi. 11. MF może dobrze zabrzmieć w bluesie, jeśli użyjemy blue notes do ogrywania akordów. 12. Jacek Krakowski zaczął uczyć MF w swojej szkole. Kilku uczniów Jacka zna już MF, ale jeden z nich zainteresowany improwizacją, wcześniej nie interesował się jazzem, a teraz zaczął już po krótkim etapie przygotowań grać standardy jazzowe i polubił ten gatunek. Współorganizatorem było Ostrzeszowskie Centrum Kultury i Zacisze. Wnioski Jacka Krakowskiego Kilka dni po warsztatach Jacek zamieścił wpis, w którym napisał swoje wnioski oraz rzeczy, o których zapomniał powiedzieć: Moje przemyślenia, oraz parę faktów, których nie zdążyłem/zapomniałem przytoczyć

Warsztaty: Metoda Fulary vs. CAGED Dowiedz się więcej »

Jacek Krakowski - warsztaty Metody Fulary

Jacek Krakowski – warsztaty z Metody Fulary

Jacek Krakowski poprowadzi w Ostrzeszowie 19.06.2026 warsztaty w Metody Fulary! Jacek Krakowski, to nauczyciel, posiada własną szkołę muzyczną, koncertuje, napisał książkę o harmonii i jest to chyba pierwszy profesjonalny muzyk, który już prędzej umiejąc ogrywać harmonię (zna dobrze metodę CAGED) postanowił w „dorosłym artystycznym życiu” nauczyć się Metody Fulary. Wcześniej Metoda Fulary pomogła już wielu muzykom, ale oni mieli problem bo nauka „zatrzymała się” na graniu kilku skal, albo nieudolnych próbach z CAGED, do tych przede wszystkim trafia Metoda Fulary, ponieważ pozwala przełamać podstawową blokadę improwizatora i w relatywnie krótkim czasie nauczyć się grać changes. Ale tacy muzycy nie piszą książek o harmonii. Tym razem było inaczej – Jacek zna standardowe metody. Kiedyś wybrał się na warsztaty z Metody Fulary w Bydgoszczy. Tam przez 2 dni pod okiem Adama Fulary poznawał podstawy Metody, potem wykupił kurs i na własną rękę się douczał. „To, co się zmieniło, to że dawniej wzięcie standardu takiego, jak „Solar” było dla mnie ogromnym wyzwaniem nawet, jeśli dobrze znałem CAGED. Teraz biorę takie standardy, gdzie jest dużo akordów i zmieniają się szybko i gram w miarę swobodnie ogrywając dokładnie i świadomie każdy z nich” – mówił Jacek. Teraz przyjedzie do Ostrzeszowa do szkoły Adama Fulary uczyć…. metody Fulary. A dokładnie tego jak ta metoda łączy się z innymi powszechnymi metodami: CAGED, skala-akord. Bo MF to metoda „szkieletowa”, na ten szkielet można włożyć dokładnie „wszystko”. To jedna z koncepcji edukacyjnych Adam Fulary: warstwy (layers). W dolnej warstwie mamy Metodę Fulary, a na górze dokładamy wszystko, chromatykę, skale, arpeggia, wszystkie palcowe schematy, które znamy. „Grając nawet tylko dźwięki akordowe dostajemy też „skale” tylko dużo bardziej inteligentnie grane. To, jak się przenikają tworzy wyższą kulturę dźwięku”. Zapraszamy: Ostrzeszowskie Centrum Kultury, ul. Gorgolewskiego 2, piątek 19.06, godzina 16.oo, wstęp wolny. Współorganizator: Ostrzeszowskie Centrum Kultury. Autorski utwór Jacka:

Jacek Krakowski – warsztaty z Metody Fulary Dowiedz się więcej »

Zakończenie roku szkolnego 25/26

Zakończenie roku szkolnego odbędzie się w czwartek 18.06.2026 roku o godzinie 18.oo w „Zaciszu”. Po wręczeniu świadectw Jam Session poprowadzi Szymon Jeziorny. Uczniowie i nie tylko mogą wpisywać się na listę Jam Session. W piątek, kolejnego dnia 19.06.2026 o godzinie 16.oo w Ostrzeszowskim Centrum Kultury (sala na piętrze) odbędą się warsztaty z Jackiem Krakowskim. To jeden z pierwszych profesjonalnych muzyków, który postanowił w „dorosłym życiu”, umiejąc już improwizować, nauczyć się Metody Fulary. Opowie o swoich zmaganiach i o tym, jak przyspieszyło to naukę standardów jazzowych, w których było więcej niż 5 akordów. Opowie też o tym (i to jest dla nas najbardziej wartościowe) jak łączyć MF z innymi metodami, m. in. CAGED. Zapowiada się ciekawie! Współorganizatorzy wydarzeń: Ostrzeszowskie Centrum Kultury, Restauracja Zacisze.

Zakończenie roku szkolnego 25/26 Dowiedz się więcej »

Szymon Jeziorny i Wiktor Cieplik

Alter Bridge – White Knuckles

Alter Bridge – White Knuckles – cover tego utworu nagrało naszych dwóch świetnych absolwentów: Szymon Jeziorny i Wiktor Cieplik! Świetne nagranie, gratulujemy. Wiktor uczył się u nas odkąd skończył 5 lat, chodził ze swoim tatą na pełen cykl szkolny, niedawno dostał wyróżnienie w Ogólnopolskim Festiwalu Perkusyjnym, a Szymon Jeziorny jest naszym absolwentem i wieloletnim nauczycielem, organizatorem Jam Sessions w Ostrzeszowie a także świetnym perkusistą i uczył swego czasu Wiktora podstaw instrumentu. Gratulujemy wspólnych nagrań.

Alter Bridge – White Knuckles Dowiedz się więcej »